default_mobilelogo

Ryczeń, pow. Górowski - Wielkopolska. Będzie to kolejna msza św. tradycyjnie odprawiana z początkiem grudnia w intencji ryczeńskich górników. Zawsze również podczas tych barbórkowych mszy św. wspominiany jest abp. Józef Teodorowicz, ostatni arcybiskup ormiańskokatolicki na terenie Rzeczypospolitej.
W kościelnej galerii wybitnych kaznodziejów, w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, znajduje się jego portret (poświęcony i zawieszony w maju 2013 r.) pędzla Tomasza Wojnowskiego, a obok kościoła stoi obelisk upamiętniający arcybiskupa, dłuta ryczeńskiego kamieniarza Jacka Tańskiego - ufundowany przez mieszkańców, poświęcony 26 października 2008 r.

Podczas tegorocznej mszy św. zostanie też poświęcony zupełnie wyjątkowy obraz św. Barbary z Nikomedii. Oryginalna jest jego oprawa. Prostą ramę przyozdobiono kopalnianymi minerałami: gipsami, pirytami i chalkopirytami, a w powstałej z tyłu obrazu przestrzeni umieszczono listę fundatorów i inne, starannie dobrane pamiątki, co opisuje cytat z poniżej umieszczonej, dłuższej opowieści (autorstwa Marka Kubickiego, sztygara z Zakładów Górniczych RUDNA, ryczenianina z urodzenia i wyboru):

"Ponadto umieściliśmy tam gazetę pracowników KGHM Polska Miedź Curier nr. 20/2019, która między innymi zawiera niezwykle istotne informacje na temat otwarcia, z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy, nowego szybu L-VI w Rynarcicach. Włożyliśmy tam też artykuł z wrześniowego Gościa Niedzielnego, w którym opisano historię ufundowania kapliczki św. Antoniego przez górnika z ZG Rudna. Kapliczka ta jest pamiątką po szczęśliwym wyjściu przezeń z opresji po zasypaniu w maszynie dnia 29 stycznia tego roku. Ostatnim elementem tej swoistej kapsuły czasu stał się 37 numer ormiańsko-polskiego czasopisma Awedis, który zawiera wiele informacji o Józefie Teofilu Teodorowiczu, ostatnim arcybiskupie obrządku ormiańskokatolickiego w II Rzeczypospolitej. Była to postać niezwykłej miary: z wyboru Polak i wielki Patriota. Katedrę swoją miał we Lwowie, gdzie zamknął oczy dnia 4 grudnia 1938 roku. Na świętej Barbary, wspomożycielki w dobrej śmierci. Bo Barbara w dawnych czasach proszona była nie o opiekę w zdrowiu, ale o łagodną śmierć właśnie. Dopiero później została patronką ludzi wykonujących niebezpieczne zajęcia."

Obraz ostatecznie trafi do odnowionej komory brygady B oddz. T-7 na poziomie 1070 metrów pod ziemią.

22 września 2019 r., w niewielkim kościółku pw. św. Idziego w Krakowie pod Wawelem, odbyła się niecodzienna uroczystość – chrzest w obrządku ormiańskokatolickim, który przeprowadził ks. prof. Józef Naumowicz.

Wyjątkowość ceremonii polegała na tym, że chrzczona była osoba dorosła – Kamo – Kamil Grzegorz. Podczas ceremonii obecni byli rodzice chrzestni, rodzice i rodzina Kamo, narzeczona, a także goście ze środowiska Polskich Ormian z Wrocławia i Warszawy. Księdzu asystowało dwóch ormiańskich kleryków Aharon i Narek.

Chrzest święty, w większości Kościołów wschodnich, zawsze rozpoczyna się poza kościołem. Następuje symboliczne wprowadzenie – osoby mającej być ochrzczoną – po raz pierwszy do Kościoła.

Obrzęd łączy dwa sakramenty – chrzest i bierzmowanie. Po polaniu głowy wodą, pobłogosławioną olejem Krzyżma Świętego (myronem), krzyżem i księgą Ewangelii, ksiądz namaścił kilkanaście części ciała chrzczonego – czoło, oczy, wargi, ucho, plecy, itp.

Zwykle na zakończenie, zgodnie z zasadami tego obrzędu, kapłan bierze ochrzczone dziecko na ręce, kieruje się w stronę ołtarza i – w symbolicznym geście, wyciągając ręce – ofiarowuje nowego wiernego Panu Bogu. W tym wypadku, z przyczyn zasadniczych, przebiegło to inaczej – ochrzczony Kamil Grzegorz, podszedł do ołtarza wraz z księdzem.

Ze słów ks. prof. Józefa Naumowicza, skierowanych do ochrzczonego:

Pewien pisarz powiedział, że to, co niewidzialne dla oczu jest najważniejsze. Dzisiaj Kamo otrzymuje to, co jest bardzo ważne. Ważne jest życie fizyczne, doczesne, ale i życie duchowe. Każdy człowiek może się modlić – i niewierzący, i nieochrzczony, ale dopiero przez chrzest staje się dzieckiem Bożym. Bóg dzisiaj, przez ten chrzest św. wkłada do jego serca swoje dary: miłości, nadziei. I, Kamo, będziesz zobowiązany te dary rozwijać. Chrzest jest wielkim darem, ale też początkiem, wezwaniem do rozwijania tego, co się otrzymało.

Elżbieta Łysakowska
zdjęcia: Maria Ohanowicz-Tarasiuk

 

W najbliższą niedzielę 29 września w ormiańskokatolickim kościele Trójcy Świętej w Gliwicach odbędą się obchody 30-stej rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Łysieckiej. Z tej okazji o godzinie 11.00 Mszę świętą w rycie ormiańskim odprawi ks. prof. Józef Naumowicz, a kazanie wygłosi biskup Jan Kopiec, ordynariusz gliwicki. 

Uroczystość koronacji obrazu Matki Bożej Łysieckiej miała miejsce 3 września 1989 roku. Wówczas, przed 30-stoma laty, pontyfikalnej Mszy św. w rycie ormiańskokatolickim na placu Krakowskim w Gliwicach przewodniczył Jan Piotr XVIII (Howannes Bedros XVIII) Kasparian, patriarcha ormiańskokatolicki. Koronacji obrazu dokonał razem z kard. Józefem Glempem, Prymasem Polski (jednocześnie ordynariuszem wiernych obrządków wschodnich w Polsce, pozbawionych ordynariusza własnego obrządku). Korony dla cudownego obrazu poświęcił Ojciec Święty Jan Paweł II 12 czerwca 1987 roku na Jasnej Górze.

Wcześniejsze korony oraz wota zostały zrabowane przez nieznanych sprawców w nocy z 16 na 17 września 1985.

Jak mówi Jarosław Łysio, świadek wydarzeń sprzed 30-stu lat „na uroczystość koronacji przyszły tłumy mieszkańców. W Gliwicach było to największe wydarzenie religijne obok wizyty Jana Pawła II w 1999 roku. Później już nie było tak wielkich i radosnych wydarzeń religijnych.”

Nazwa obrazu pochodzi od miasteczka Łysiec położonego 8 km od Stanisławowa. Według tradycji Obraz Łysiecki namalował kapłan Kolumb, duszpasterz ormiańskiego kościoła w Łyścu. Jednak dopiero za czasów kolejnego proboszcza – ks. Grzegorza – obraz trafił do kościoła i został udostępniony do kultu wiernym. W Łyścu zamieszkałym przez bogatych kupców ormiańskich, specjalnie dla obrazu hrabia Andrzej Potocki zbudował nowy drewniany kościół w roku 1669. W 1779 roku, w czasie wielkiego pożaru miasta kościół spłonął, obraz jednak uratowano. W 1782 roku ufundowano drugi drewniany kościół.

Jako wyraz podziękowania za doznane łaski, mieszkaniec Łyśca, ormianin Mikołaj de Hasso Agopsowicz w 1812 r. ufundował korony i suknie na cudowny wizerunek. 9 września 1916 r, gdy rosyjskie wojska w ramach działań wojennych po raz trzeci zajmowały Łysiec, kościół ormiański został uszkodzony, a z wizerunku zdarto korony, suknie, kosztowne ozdoby i część wotów. Obraz porzucono za ołtarzem.

Kapitan Piotr Aniczków, komendant 4. baterii 43. artyleryjskiej brygady wojska rosyjskiego pod wpływem lektury Godzinek, Litanii, pieśni i historii Łysieckiego Obrazu postanowił go uratować. W tym celu osobiście udał się do kancelarii kościoła ormiańskiego w Stanisławowie i po porozumieniu się z administratorem parafii ormiańskokatolickiej w Stanisławowie, ks. Bronisławem Limanowskim, 10 maja 1917 r. przekazał Wizerunek Łysiecki do kościoła ormiańskiego w Stanisławowie. Obraz powrócił do Łyśca dopiero 7 września 1920 r. w uroczystej procesji, która przerodziła się w wielką manifestację religijną mieszkańców Stanisławowa, dając wyraz swej gorącej pobożności i czci, jaką cieszył się Wizerunek Łysiecki.

W latach 1944-1945 obraz przechowywano w Stanisławowie. Ostatni proboszcz ormiańskokatolicki z Łyśca, ks. Józef Magierowski wyjeżdżając z utraconych przez Polskę ziem wschodnich zabrał ze sobą cudowny obraz, a po jego śmierci ks. Kazmierz Roszko, kapłan obrządku ormiańskiego, obraz i część wot umieścił w Gliwicach. 

Mikołaj Wójtowicz
 

 

Dnia 14 sierpnia Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne w Krakowie wspólnie z Muzeum UJ Collegium Maius zorganizowało specjalny pokaz wyjątkowego eksponatu znajdujące się w zbiorach muzealnych, ormiańskiego welum liturgicznego. A o godzinie 20.00 miał miejsce koncert ormiańskiej muzyki religijnej.

Dnia 14 sierpnia o godzinie 18.00 w Auli Jagiellońskiej w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Maius w Krakowie odbyła się prezentacja poświęcona Kościołowi ormiańskiemu oraz liturgii i muzyce ormiańskiej. W specjalnie wyznaczonym miejscu została wyeksponowana tkanina liturgiczna (welum) należąca pierwotnie do klasztoru św. Jana Chrzciciela (Surp Karapet) w Muszu (Turcja). W ramach spotkania referaty wygłosili prof. Krzysztof Stopka (Korzenie chrześcijaństwa w Armenii), dr Jakub Osiecki (Historia klasztoru ormiańskiego w Muszu), mgr Joanna Sławińska (Interpretacja treści religijnych zawartych na tkaninie liturgicznej), Hasmik Baghdasarian (Komitas i ormiańska muzyka liturgiczna). Wykład pani Hasmik został wygłoszony w języku rosyjskim.

O godzinie 20.00 na dziedzińcu Collegium Maius odbył się koncert ormiańskiej muzyki liturgicznej. W pierwszej kolejności głos zabrał Adam Kieniewicz, prezes Ormiańskiego Towarzystwa Kulturlanego w Krakowie, dziękując prof. Krzysztofowi Stopce (dyrekotrowi Muzeum UJ) za pomoc w organizacji koncertu, a także Urzędowi Miasta Krakowa za wsparcie finansowe.

Pani Hasmik Bagdasarian (sopran), Marina Wardanian (akompaniament) zaprezentowały zgromadzonym w Collegium Maius ormiańskie hymny liturgiczne (szarakany) autorstwa Mesropa Masztoca z V wieku oraz pieśń Grzegorza z Nareku z X wieku. Ponadto w repertuarze znalazły się cztery utwory na fortepian a na koniec kilka utworów religijnych skomponowanych przez Komitasa (Soghomon Soghomonian) „Elegia”, „Lullaby”, „Noc”, „Ptak”– jednego z najwybitniejszych kompozytorów ormiańskich. Już wkrótce relacja z koncertu, która zostanie udostępniona w zakładce https://maius.uj.edu.pl/muzeum/media-maius.

W Auli Jagiellońskiej, do 26 IX 2019, będzie prezentowane velum (czyli nakrycie na kielich liturgiczny) ormiańskie ze zbiorów Muzeum UJ. Velum będzie można oglądać - poza godzinami otwarcia muzeum - w każdą środę (od 21 VIII do 25 IX), o godz. 15.30 (zbiórka zainteresowanych osób na dziedzińcu Collegium Maius, przy studni), po wcześniejszej rezerwacji telefonicznej lub drogą mailową.
Serdecznie zapraszamy już dzisiaj na najbliższą środę na 15.30.
Będziemy przypominać o kolejnych muzealnych środach, kiedy będzie można oglądać velum z opiekunami tej części kolekcji.

Tkanina, datowana na XIX w., została wykonana na terenie obecnej Turcji (dawnej Wielkiej Armenii, włączonej w obręb Imperium Osmańskiego).
Velum było darem pewnej rodziny ormiańskiej do klasztoru św. Jana Chrzciciela w Muszu (ob. Turcja). Był to jeden z najstarszych i najznamienitszych klasztorów ormiańskich, zniszczony przez Turków podczas ludobójstwa Ormian w 1915 r.
Tkanina wykonana jest z bawełnianego batystu i haftowana nićmi jedwabnymi oraz nićmi i blaszką metalową.
Dekorację hafciarską stanowią następujące przedstawienia figuralne:
- Baranek Boży (Agnus Dei)
- Chrystus Zbawiciel Świata (Salvator Mundi)
- św. Szczepan
- św. Jan Chrzciciel
- św. Rypsyma (bardzo ważna ormiańska święta (!!!), męczennica, związana z zaprowadzeniem chrześcijaństwa w Armenii)
- aniołowie i serafinowie

Ze względu na swoje pochodzenie, tkanina jest unikatem w kolekcjach polskich, w których dominują pamiątki po Ormianach polskich. Również na tle kolekcji światowych jest ona wyjątkowa, ponieważ z wyposażenia klasztoru w Muszu zachowało się zaledwie kilka przedmiotów.

Serdecznie zapraszamy do oglądania velum w Muzeum UJ.

za: Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Maius


Msza Święta ormiańskokatolicka we Wrocławiu
znów w Święto Zesłania Ducha Świętego

Poprzednia właśnie w Zielone Świątki 19 maja 2013, roku połączona była ze świętowaniem Jubileuszu 30-lecia posługi kapłańskiej ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego (zobacz TUTAJ). W tegorocznej, 9 czerwca 2019, modliliśmy się, na prośbę Rodziny, w intencjach: śp.Tadeusza Kury (biogram TUTAJ) w 7 rocznicę śmierci, Jego matki – Haliny, która szczęśliwie dożyła lat 95 (ur. 12 kwietnia 1924 w Kutach) oraz rocznego Dominika – synka Armine Asatryan i Jacka Wołczyńskiego, któremu przed Mszą św. został udzielony Sakrament Chrztu i Bierzmowania.

Ks. profesor Józef Naumowicz sprawował Mszę św. w asyście ks. dra Marcina Kołodzieja oraz kleryków Arama Khosrovyana, Aharona Samvelyana, Nareka Mkrtchyana i Jakuba Szyszki. Świąteczne pieśni wykonywał chór Wrocławscy Madrygaliści pod dyrekcją Haliny Zwiercan.

W kazaniu ksiądz przypomniał o bardzo dawnej hardości czy pysze ludzi, którzy zapragnęli zbudować Wieżę Babel, która sięgnie do samego nieba. Ale ta wieża zgubiła ich i Bóg pomieszał im języki.

Zesłanie Ducha Świętego jest odwróceniem tamtej historii, zjednoczeniem języków. Apostołowie mówią zrozumiałymi językami, bo miłość zawsze jednoczy. Miłość, pokora, prawda – czym nawiązał do czytań: z Dziejów Apostolskich (Dz 2, 1-21) o wielkiej pochwale ukrytej mądrości bożej, i Janowej Ewangelii (Ew. Jana 14, 15-24) o Duchu Prawdy, aby z nami był zawsze.

I Duch Święty chociaż jest niewidzialny, ale z prawdziwą, rzeczywistą mocą przenika wszystko. Duch św. działa jak aromat, którego nie widać, ale go czuć, albo jak wiatr, którego nie widać, ale czuć jego moc – poetyckimi metaforami obrazował Kapłan znaczenie świętowania wydarzenia – w pięćdziesiąty dzień po Zmartwychwstaniu Pańskim – w którym Bóg w postaci ogników i gołębicy zsyła na Apostołów i Maryję Ducha Świętego.

Ks. Naumowicz przedstawił też sylwetkę śp.Tadeusza Kury, przez nas zwanego „wojewodą ormiańskim”.

Pan Tadeusz był nieocenionym i pełnym zaangażowania dla środowiska “wojewodą ormiańskim na Dolnym Śląsku” ­– jak go nazywał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Przez lata był głównym pomysłodawcą i animatorem większości działań dla wrocławskiego środowiska Polskich Ormian.
Wielką Jego troską było, by dolnośląscy Ormianie mieli swój obrządek. I doprowadził do regularnych mszy św. ormiańskokatolickich.
Wiele osób z ormiańskiego środowiska pamięta Pana Tadeusza i zachowało jak najlepsze wspomnienia – o człowieku wielkiej kultury, mądrości i życzliwości. Dumnym z ormiańskiego pochodzenia i polskim patriocie.

Po Mszy odbyło się spotkanie środowiskowe w salce na plebanii przy Zielono (dosłownie) Świątkowym stole. Powodzeniem cieszyło się najnowsze wydanie Kazań ks. arcybiskupa Teodorowicza, którego egzemplarze były wyłożone do zabrania, album „Ormiańska Warszawa” oraz archiwalne numery „Awedisu” – publikacji wydawanych przez Fundację Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich.

A przebieg świątecznego dnia przygotowała wrocławska część Rady Parafialnej Parafii Południowej Ormiańskiego Kościoła Katolickiego.

Romana Obrocka 
zdjęcia: Romana Obrocka, Elżbieta Łysakowska

CHRZEST I BIERZMOWANIE

    

   

    

 

MSZA ŚWIĘTA

     

     

 
     

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego we Wrocławiu modliliśmy się w 104. rocznicę Ludobójstwa Ormian

Dzień 28 kwietnia dla ks. prof. Józefa Naumowicza i kleryków Mu towarzyszących: Arama Khosrovyana, Aharona Samvelyana, Nareka Mkrtchyana był istnym maratonem: do południa Msza św. ormiańskokatolicka w Gliwicach, a po południu we Wrocławiu, aby godnie uczcić 104. rocznicę Ludobójstwa dokonanego przez Turków na Ormianach.

Na modlitwie, którą poprowadził ks. Naumowicz, spotkaliśmy się o godzinie piętnastej przy Chaczkarze. Składanie kwiatów, w tym od Ormiańskokatolickiej Parafii Południowej, zapalanie zniczy, okolicznościowe mowy zwieńczył żałobny śpiew w wykonaniu kleryków i braci Sayeghów, Arama i Geroga.

Uroczysta Msza św. została odprawiona w kościele Bożego Ciała o godz. 16.00. W obrządku ormiańskim była to druga niedziela Wielkanocna (zwana Nową), a - co w kazaniu podkreślił Kapłan – Wielkanoc dla prawosławnych na całym świecie, kiedy wszyscy pozdrawiamy się radosnym zawołaniem: Chrystus Zmartwychstał! Kristos Harjaw i mereloc!

Zmartwychwstanie Chrystusa przeżywamy nie tylko w jednym dniu, ale przez cały tydzień, aby umocniło się w nas to nieustanne powstawanie, z tego co nas przygniata, co na nas ciąży, z tego w czym jesteśmy słabi… Chrystus, który powstał z martwych nieustannie nas podnosi.

Ksiądz w czasie kazania przekazał również relację kleryków z obchodów Świąt Wielkiej Nocy w Armenii. Byli oni w Armenii przez cały Wielki Tydzień. Szczególnie obchody wielkopiątkowe, różnią się od celebrowanych przez nas. Tam, w Wielki Piątek jest pogrzeb Jezusa. Do trumny wkłada się figurę Jezusa, bądź malowidło, a w niektórych parafiach są takie krzyże, z których zdejmuje się figurę Chrystusa i wkłada do trumny. Mary obnoszone są w procesji dookoła kościoła, a przed ponownym wejście do świątyni trumna przed drzwiami jest wysoko podnoszona i wierni pod nią przechodzą.

Różne misteria: grób Jezusa, całonocne czuwanie, adoracje, droga krzyżowa, które wykształciły się w różnych chrześcijańskich obrządkach są po to, aby głębiej przeżyć Pasję i Paschę – i w pełni uczestniczyć w radości Zmartwychwstania Pańskiego, która nie jest spontanicznym wybuchem, ale taka, która przychodzi po trudach, zwycięstwie nad sobą, pokonaniu siebie – podkreślił Kapłan.

W nawiązaniu do czytanej Ewangelii według św. Jana (1, 1-17) „O Słowie”: jest przypomnieniem, że Bóg stworzył świat, wszystko stało się przez Niego, przez Słowo, przez Syna Bożego – Jezusa Chrystusa, natomiast Wielkanoc jest tym czasem odnowienia, odrodzenia stworzenia.

Kapłan zaznaczył również, że dzisiejsza niedziela w kościołach katolickich jest Niedzielą Miłosierdzia, ustanowiona przez papieża Jana Pawła II w 2000 roku, kiedy kanonizował siostrę Faustynę, spełniając życzenie Chrystusa, aby w niedzielę po Wielkanocy ustanowić Dzień Miłosierdzia. […] Z tą niedzielą związana jest niesamowita łaska, którą Jezus obiecał nam wszystkim poprzez św. siostrę Faustynę: jeżeli dzisiaj ktoś przyjmie Komunię Św. z taką pełną ufnością w Miłosierdzie Boże, dostępuje odpuszczenia wszystkich kar, odpuszczenia wszystkich win, stajemy się czyści jak po Chrzcie św. […] Przyjąć Komunię Św. ze szczerym „Jezu, ufam Tobie!”

W dalszej części kazania Ksiądz mówił o dzisiejszej modlitwie, rozpoczętej przy Chaczkarze, za niewinnie pomordowanych Ormian za trwanie przy wierze w Chrystusa. Wspomniał o relacjach Ocalonych, którzy mówili o zmuszaniu do przyjęcia religii mahometańskiej, gdzie wyborem było zaparcie się Chrystusa lub śmierć. Przywołał postać błogosławionego Ignacego Maloyana – Ormianina katolika. Zachował się świadek, który widział Jego śmierć, najpierw był fałszywie oskarżony, że sprzymierzył się z Rosjanami, że zbiera broń. Później oprawcy zaproponowali Mu przejście na Islam. Odrzucił taka możliwość. W więzieniu przeszedł straszne tortury, i jeszcze przed samą śmiercią, rozstrzelaniem, zaproponowano mu ocalenie życia w zamian za zaparcie się swojej wiary, powiedział: „Nie wyrzeknę się Chrystusa!”[…]

Wielkim szacunkiem otaczamy te półtora miliona Ormian, kanonizowanych przez Ormiański Kościół Apostolski, i w tym dniu, tak jak 24 kwietnia, czy w okolicach 24, wspominamy tę wielka tragedie, ale także wielbimy Boga, wspominamy męczenników, od których uczymy się, co znaczy umiłować Boga, jak i umiłować swoją ojczyznę […]

Intencję modlitwy za zmarłych dziadków Jadwigę i Włodzimierza, Ormian z rodziny Czajkowskich, złożyła Zofia Lewicka.

Pod koniec Mszy św. został wyśpiewany żałobny szarakan, wykonany przez asystujących księdzu kleryków i męską część rodziny Sayeghów, którzy czynnie we mszy uczestniczyli.

Jak zwykle również nie zabrakło śpiewu Wrocławskich Madrygalistów pod dyrekcją Haliny Zwiercan. Śpiewali jeszcze sporą chwilę po zakończeniu mszy, dali nam piękny koncert, a ksiądz i obecni na Mszy św. zostali, z przyjemnością słuchali, nagrodzili brawami!

Po powadze modlitwy przeszliśmy do salki plebanii gościnnego księdza proboszcza Marka Białego. I znów przy skromnym poczęstunku rozmowom serdecznym, radości, muzyce, śpiewom… nie było końca. I zachwytom nad albumem „Ormiańska Polska”, który to album zaprezentowała Elżbieta Łysakowska.

W późnych godzinach nocnych dotarła do nas wiadomość, że ekipa Osób Duchownych szczęśliwie dotarła do Warszawy, utrudzona, ale zadowolona. 

tekst i zdjęcia: Romana Obrocka

   

   

     


     

IV Niedziela Wielkiego Postu - Niedziela Rządcy

W czwartą niedzielę Wielkiego Postu, Niedzielę Rządcy według kalendarza Kościoła ormiańskiego, a przed "półpościem" (Միջինք)  przypadającym w środę po tej niedzieli, we Wrocławiu została odprawiona Msza św. prze ks. Józefa Naumowicza, w asyście ks. Marcina Kołodzieja i o. Marka Miławickiego, którzy po Mszy wygłosili nauki w ramach Rekolekcji Wielkopostnych.

Msz św. sprawowana była w intencji śp. Rodziców Ary Sayegha oraz śp. księdza Yezniga Zeghchaniana, który tydzień temu zginął w wypadku w Aleppo.

W kazaniu podczas mszy św. ks. Naumowicz wyjaśniał jaka jest symbolika poszczególnych niedziel wielkopostnych, czytań z Ewangelii na te niedziele niezmiennych każdego roku w Kościele ormiańskim i jakie są różnice w przeżywaniu tego czasu przez wiernych obrządku łacińskiego i ormiańskiego.

Wielki Post w Kościołach wschodnich, również w Kościele ormiańskim, zaczyna się w niedzielę (Dobrego Życia) przed środą popielcową według kalendarza Kościoła łacińskiego. Jest to niedziela, w której przypomina się życie człowieka w Raju. Refleksja ma skłaniać do odnowienia i pogłębienia wiary. Druga wielkopostna niedziela (Wygnania) – przypomina o wygnaniu człowieka z Raju. Przypomina o tym, że człowiek utracił bliskość z Panem Bogiem, i że potrzebny jest Zbawiciel, bo człowiek sam nie jest w stanie wrócić do Raju. Następna niedziela (Marnotrawnego Syna) pokazuje w jaki sposób człowiek może do Boga wrócić. Rozważania tej trzeciej niedzieli opierają się na tekście Ewangelii o synu marnotrawnym. Dzisiejsza niedziela – czwarta – to Niedziela Rządcy. To jest bardzo trudna Ewangelia – mówił ks. Naumowicz – bo w przypowieści pochwala się nieuczciwego rządcę. Ale nie za nieuczciwość, tylko że myślał o swej przyszłości.

Kapłan podkreślił również znaczenie najbliższej środy, która dla Ormian jest dniem radosnego świętowania połowy Wielkiego Postu. Nie jest to święto religijne, a stara ormiańska tradycja. Natomiast kolejna niedziela – piąta, Niedziela Sędziego – mówić będzie o wartości modlitwy, o wypraszaniu łask u Boga. Te kolejne niedziele, aż do Niedzieli Palmowej, kiedy kończy się Wielki Post, a zaczyna Wielki Tydzień, pokazują nam drogę powrotu do Raj.

W kazaniu ks. Naumowicza wyraźnie wybrzmiały różnice w przeżywaniu wielkopostnego czasu w Kościele Wschodnim, w tym ormiańskim i Zachodnim. Myśl wiernych Kościoła ormiańskiego nakierowana jest raczej na poszukiwanie drogi i jej praktykowanie prowadzącej do Zbawienia. Podczas gdy wierni Kościoła łacińskiego w czasie Postu większy nacisk kładą na rozpamiętywanie Męki Pańskiej.

Pragnienie zbawienia i jak je osiągnąć było przedmiotem dwóch konferencji wielkopostnych wygłoszonych po mszy św. przez ks. Marcina Kołodzieja i ojca Marka Miławickiego.

Tym razem nie było ormiańskiej oprawy muzycznej, podobnie jak niektórych uroczystych obrzędów liturgicznej celebry, bo w Wielkim Poście msza św. jest skromna, ulega wyciszeniu. Łacińskie pieśni wielkopostne wykonali Wrocławscy Madrygaliści pod dyrekcją Haliny Zwiercan. Przy ołtarzu posługiwali kleryk Narek Mkrtchyan, Ara i Aram Sayegh i Jakub Szyszko.

tekst i zdjęcia: Romana Obrocka

   

   

     
     

Astwacahajtnutiun – Święto Objawienia Pańskiego i Chrztu Jezusa w Jordanie – we Wrocławiu.
Uroczyście, podniośle, licznie – przy ołtarzu i w ławkach wiernych, muzycznie, serdecznie – tak w największym skrócie można scharakteryzować ormiańskie świętowanie Astwacahajtnutiun we Wrocławiu w dniu 13 stycznia 2019 roku.

Jak zwykle zgromadziliśmy się w kościele Bożego Ciała o godzinie szesnastej.  Ks. prof. Józef Naumowicz, zgodnie z zapowiedzią, przyjechał z trzema klerykami: Aramem Khosrovyanem, Aharonem Samvelyanem, Narekiem Mkrtchyanem, studentami Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie, a Jakub Szyszko dojechał z Krakowa. Lokalne siły stawiły się również: o. Marek Miławicki i ks. dr Marcin Kołodziej do asysty Celebransowi oraz Wrocławscy Madrygaliści i rodzina profesora Sayegh do upiększenia oprawy muzycznej.

W homilii ks. Naumowicz wyjaśniał jakie są różnice w kalendarzu Kościoła Rzymskiego i Kościoła Ormiańskiego oraz symbolikę świątecznej liturgii.
Dzisiejsza niedziela jest pierwszą niedzielą po Objawieniu Pańskim (gdzie w Kościele Rzymskim jest niedzielą zwykłą), kolejna – drugą , następna – trzecią, aż do 10 lutego, kiedy u Ormian zaczyna się okres tzw. Przedpościa. […] A teraz, jeszcze w Oktawie, przeżywamy tę wielką tajemnicę Objawienia Bożego, które dokonało się na różnych płaszczyznach, po narodzeniu Jezusa w Betlejem. Dokonało się także przez przyjście Mędrców ze Wschodu i oddanie pokłonu Synowi Bożemu, Królowi […], a trzecia płaszczyzna to Chrzest Jezusa w Jordanie, kiedy zstępuje na Niego Duch Święty pod postacią Gołębicy, co będzie symbolizowane na zakończenie liturii w obrzędzie Błogosławieństwa Wody przez zanurzenie Krzyża w wodzie błogosławionej Myronem – świętym olejem, Świętą Ewangelią i śpiewanymi modlitwami przy zapalonych świecach. Czwartą płaszczyzną Objawienia jest pierwszy cud, który uczynił Chrystus w KaniGalilejskiej na weselu, kiedy przemienił wodę w wino, o czym mówi nam dzisiejsza Ewangelia według Św. Jana (2, 1-11).

Kapłan przypomniał też, że wierni zobowiązani są do zaświadczania swoim postępowaniem, słowem, że jesteśmy wierzącymi w Pana Boga, kochamy Go i przestrzegamy Jego nauk, co było nawiązaniem do pierwszego czytania z 1 Listu Św. Pawła do Tymoteusza, bo „celem zaś nakazu jest miłość, płynąca z czystego serca, dobrego sumienia i wiary nieobłudnej”. Kapłan pięknie mówił o umiłowaniu przez Boga wszystkich ludzi.
Wspomniał skąd pochodzi, gdzie jest źródło Myronu: między innymi w Eczmiadzynie i w Antiliasie k. Bejrutu, gdzie ten olej dla kościoła ormiańskiego się święci, raz na sześć siedem lat. Potem jest on rozsyłany do wszystkich parafii ormiańskich na świecie.
Mówił również o zwyczaju, wywiedzionym od Ormian z Kresów, błogosławienia wody w asyście czterech Ojców Chrzestnych, którzy biorą na siebie obowiązek pomocy w świadczeniu i szerzeniu wiary. Tym razem ks. Naumowicz powołał na świadków wiary wszystkich wiernych zgromadzonych w świątyni.
Kapłan zachęcił, aby każdy wziął do domu błogosławioną wodę, która jest symbolem jedności z całym Kościołem Ormiańskim na całym świecie. Symbolem oczyszczenia i trwania w wierze i pięknych tradycjach ormiańskich.

Msza święta była sprawowana w intencji ks. Samuela Manugiewicza (ur. 18 maja 1871 w Kutach, zm. 28 grudnia 1956 w Kutach) – senatora Rzeczypospolitej Polskiej, ostatniego proboszcza parafii ormiańskokatolickiej w Kutach. 6 stycznia wyruszył z Kut (fizycznie z Wiżnicy) ostatni transport ekspatriacyjny. Ks. Samuel pozostał w Kutach z garstką swoich wiernych, z przekonaniem, że „Polska będzie tu” i pełnił posługę duszpasterską do końca swoich dni. Przez ostanie dziewięć lat duszpasterzowanie trwało w konspiracji, po zabraniu przez Sowietów kościoła ormiańskokatolickiego. 28 grudnia 2018 minęła 62 rocznica śmierci Księdza a 6 stycznia 2019 minęła 73 rocznica ekspatriacji Polaków i Ormian z Kut. (Więcej o ks. S. Manugiewiczu: http://www.wiki.ormianie.pl/index.php?title=Samuel_Manugiewicz)

Po Mszy Świętej, jeszcze w murach świątyni Wierni podzielili się poświęconymi opłatkami, składając sobie życzenia. Każdy też mógł zaczerpnąć i wziąć do domu poświęconą wodę.

Po spełnieniu obowiązków wobec Sacrum udaliśmy się do salki na plebanii – gościnnego ks. Marka Białego, proboszcza parafii Bożego Ciała – na Profanum. Kutia, inne słodkości, kawa i herbata były tylko skromnym tłem dla rozmów serdecznych, gorącej atmosfery, śpiewów, muzyki i podziękowań „wszyscy wszystkim”. Dość powiedzieć, że osoby z innych mniejszości, które przyszły zobaczyć „jak to jest u Ormian”, nie mogły się nadziwować, że może być tak serdecznie i radośnie.
Przebieg niedzielnego świętowania przygotowała wrocławska część Rady Parafialnej Polski Południowej.

tekst: Romana Obrocka
zdjęcia:
Agata Combik /Foto Gość, Romana Obrocka

       

      

      

     

     

    
     

W obrządku ormiańskim już w poprzednią niedzielę zaczął się okres zwany  Pięćdziesiątnicą (hisnakac), Postu przed Bożym Narodzeniem i Astwacahajtnutian Świętem Objawienia i Chrztu Pańskiego (Epifanii).

Druga niedziela ormiańskiego „Adwentu” - postu przed Bożym Narodzeniem

W drugą niedzielę Pięćdziesiątnicy, w tym roku według ormiańskiego kalendarza liturgicznego 25 listopada, do Wrocławia zawitał ks. prof. Józef Naumowicz, aby odprawić Mszę św. w kościele Bożego Ciała. Jak zwykle w licznej i uroczystej oprawie: w asyście ks. dr. Marcina Kołodzieja i kandydata na kapłana Nareka Mkrtchyana z Armenii, który w Polsce studiuje w Seminarium Duchownym. Do posługi ministranckiej przyjechał z Krakowa Jakub Szyszko. A oprawa muzyczna należała do rodziny Sayegh i Wrocławskich Madrygalistów.

W kazaniu ksiądz profesor podkreślił, że Kościół Ormiański przyjął 50 dni na czas Adwentu, aby wierni dobrze przygotowali się na Narodzenie Pańskie, na przyjęcie Boga do swego serca. Nawiązał przede wszystkim do czytanej Ewangelii (Ew. Łk 12, 13-31 „Ostrzeżenie przed chciwością” i „Zbytnie troski”). Adwent jest to też czas, aby przemyśleć, czy nadmierne przywiązanie do rzeczy tego świata dla chrześcijanina jest właściwą postawą?

Duchowny zaznaczył również, że dzisiejsza Msza św. jest sprawowana w intencji Ojczyzny, kiedy modlimy się za dar niepodległości naszego kraju, i także za tych, którzy dla tej wielkiej sprawy oddali swoje życie. Szczególny nacisk położył na ofiarę Orląt Lwowskich, którzy obronili swoje miasto dla Polski na jeszcze dwadzieścia lat.

Kapłan zapowiedział, że po Mszy św. zostaną wykonane żałobne pieśni i szarakany.

Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie!

Msza św. była również sprawowana w intencji śp. Danieli Kossakowskiej, zmarłej 25 września tego roku. Nie była Ormianką, ale była naszym Przyjacielem, żywo interesowała się środowiskowymi wydarzeniami i zawsze w nich uczestniczyła, obdarowując nas zdjęciami z wydarzeń poprzednich. Zawsze miała je pokopertowane, aby właściwe trafiły do właściwej osoby.

Wieczne odpoczywanie racz jej dać Panie!

Dzień skończył się przy słodkościach i na rozmowach serdecznych w salce plebani. Niestety bez księdza Naumowicza, którego kolejne obowiązki pognały z powrotem do Warszawy. Ale mamy solenne słowo Księdza Profesora, że w styczniu, przy okazji Epifanii – zabawi z nami dłużej.

Przebieg niedzielnego dnia zorganizowała, jak zwykle, wrocławska część Rady Parafialnej Polski Południowej.

tekst i zdjęcia: Romana Obrocka

     
          
    

 

W sobotę 22 kwietnia 2018 r. odbyła się w Krakowie konferencja „Muzyka Armenii i Ormian polskich”. Organizatorzy, to Komisja Wschodnioeuropejska Polskiej Akademii Umiejętności, Akademia Muzyczna w Krakowie, Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego i Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne. Wysłuchaliśmy kilku niezmiernie ciekawych referatów. W ramach jednego z nich „Duduk – starożytny symbol kultury Ormian” pani Zofii Trystuły-Hovhannisyan mieliśmy też okazję posłuchać próbek muzyki wykonanej na tym wyjątkowym, charakterystycznym tylko dla Armenii, instrumencie.

Wydarzeniem towarzyszącym był koncert muzyki ormiańskiej i europejskiej w auli Akademii Muzycznej, z udziałem Orkiestry Kameralnej, Chóru i solistów Akademii. Wysłuchaliśmy ormiańskiej muzyki chóralnej i 7 pieśni na fortepian Komitasa Wardapeta, koncertu na duduku w wykonaniu pani Zofii Trystuły-Hovhannisyan z towarzyszeniem orkiestry, oraz symfonii Krzysztofa Pendereckiego.

Przed mszą św. w niedzielę 22 kwietnia 2018 r. w kameralnym gronie odbyła się krótka ceremonia przy krakowskim Chaczkarze dla uczczenia 103. Rocznicy Ludobójstwa Ormian. Ks. Rafał Krawczyk poprowadził modlitwę w językach ormiańskim i polskim, przedstawiciele Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego, z prezesem Krzysztofem Stefanowiczem, złożyli kwiaty, zapalili znicze.

Ostatnim wydarzeniem, wieńczącym konferencję, była msza św. ormiańskokatolicka w przepięknej kolegiacie św. Anny w Krakowie, którą sprawował ks. Rafał Krawczyk, specjalnie przybyły z Armenii, gdzie pełni obecnie funkcję Wikariusza Sądowego Ordynariatu Ormiańskiego Kościoła Katolickiego dla Armenii i Europy Wschodniej.

Msza św. była wyjątkowa, wpisując się w muzyczny temat konferencji. Wybrzmiały piękne i bogate śpiewy liturgiczne sprawującego eucharystię ks. Rafała Krawczyka, któremu towarzyszył swoim śpiewem Jakub Kopczyński. Dla wzbogacenia muzycznego ksiądz wyśpiewał również – co u nas jest niebywałą rzadkością - po ormiańsku ewangelię przypadającą wg ormiańskiego kalendarza liturgicznego na tą niedzielę (Ew. Jana 5, 19-30), następnie przeczytał ją po polsku.

Z homilii:

„Chrystus powstał z martwych. Błogosławione zmartwychwstanie Chrystusa”. Tym pozdrowieniem nieustannie przypominamy sobie w katolickim kościele chrześcijański elementarz wiary. Jest pokusa, żeby w kościele szybciej i sprawniej się wszystko odbywało, ale elementarzem jest ta prawda. „Chrystus powstał z martwych. Błogosławione zmartwychwstanie Chrystusa” - tak przez 50 dni przypominają sobie Ormianie na całym świecie.
Gromadzimy się tu, w tej pięknej świątyni, urokliwej atmosferze i wsłuchujemy się w piękne śpiewy liturgii ormiańskiej, bo jesteśmy tutaj by odkrywać piękno tej charakterystycznej muzyki ormiańskiej. W tej muzyce też jest zapisana historia ormiańskiego narodu. I najczęściej jest to historia bolesna. Dla tego muzyka ormiańska ma w sobie dużo smutku, nostalgii. Przypomina, że naród dojrzewał doświadczając cierpień, ucisku. 24 kwietnia, to kolejna już rocznica Ludobójstwa 1,5 mln Ormian w 1915 rok. To jedna z kart historii.
Ale dzisiaj jest współczesna historia Armenii. Armenia pozostawiona, zapomniana. Nie dostrzegany jest ból i smutek codziennego życia. Polscy turyści zachwycający się Armenia. Tak, jest cudowna. Ale - żyć tu trudno. Żyjąc tu doświadcza się bólu i smutku, ale i niesamowitej gościnności narodu ormiańskiego.
Bóg jest sprawiedliwy. Naród ormiański, jak każdy inny, też ma swój udział w zmartwychwstaniu. Narodowość nie ma tu znaczenia. „Idźcie i głoście ewangelie wszystkim narodom, całemu światu”. I ta ewangelia jest dla nas wszystkich nadzieją. Nadzieją, która dosięga już tego o czym mówi dzisiejsza ormiańska ewangelia - że będzie sąd ostateczny i ci, którzy pełnili dobre czyny będą żyć wiecznie. Pan Bóg stawia wymagania. Dzisiejsza ewangelia przypomina nam o tym, że sprawiedliwość Boża jest zupełnie inna niż ta ludzka. Dobry uczynek, to wypełnianie woli Bożej, uczynek zgodny z zamysłem Bożym. Trzeba rozeznawać, czy pełnię dobre uczynki. Mówi też o tym papież Franciszek w swojej ostatniej encyklice o świętości.
„Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia”. To słowa Chrystusa. Boża wola jest trudna; w kategoriach ludzkich – bardzo trudna, uciążliwa. Ale właśnie przychodzimy przez wąska bramę do królestwa Bożego. I prawdopodobnie dla narodu ormiańskiego jest też przygotowana, dla tych, którzy przechodzą uciski, prześladowanie. Może tych Ormian, którym jeszcze pozostało tylko pamiętać historię swojego narodu, zachować tożsamość swojego narodu – właśnie w muzyce, przez muzykę. Przez liturgię. Jak chociażby dzisiejszy dzień. Ta liturgia jak najbardziej podkreśla naszą ormiańska tożsamość. Że jestem Ormianinem. A jak nie jestem, to utożsamiam się z wszystkimi aspiracjami narodu ormiańskiego. I może i z tymi nowymi kryzysami, które się dzieją. To, co się dzieje – protesty w Erywaniu – bo ludzie już są zmęczeni. Modlę się za nich, mówię, że jestem z nimi. Dlatego też dzisiaj módlmy się za wszystkich Ormian na całym świecie. Szczególnie za tych, którzy mieszkają w Armenii.”

Na zakończenie ks. Rafał zwrócił uwagę na stojące w pobliżu zdjęcia przedstawiające budowę kościoła w jednej z małych górskich wiosek w Armenii. Poprzedni kościół został zniszczony podczas trzęsienia ziemi w 1988 r. Intencją księdza było, by w 30-lecie tych wydarzeń wybudować tam kościół. Udało się rozpocząć i kontynuować budowę dzięki wsparciu wielu polskich wspólnot rzymskokatolickich, które ks. Rafał odwiedzał, kwestując na ten cel. Na zdjęciach można było zobaczyć, jak obecnie budowa wygląda.
Potrzebne jest jeszcze wsparcie, żeby można budowę zakończyć - wykończyć wnętrze, teren wokół, i by mogła nastąpić konsekracja tego kościoła. Na razie - z braku funduszy - nie można posunąć się do przodu, więc ksiądz zaapelował:

Jeśli ktoś chciałby wesprzeć tą działalność, tą ideę - można to dzisiaj zrobić. Za to z góry mówię Bóg zapłać.

"Chrystus powstał z martwych. Błogosławione zmartwychwstanie Chrystusa". Amen.

tekst i zdjęcia: Elżbieta Łysakowska


      
   
   
   
     
  


Modlitwa w intencji Pomordowanych za wiarę w Jezusa Chrystusa w Zieloną Niedzielę

Kwietniowa niedziela, 15 dnia miesiąca była ciepła i słoneczna. Już pięknie zielona, zielenią świeżą, której kolor urzeka po zimowej martwocie. Pozostając jeszcze w Wielkanocnych rozważaniach o Zmartwychwstaniu Pańskim, myślami i modlitwą już wybiegamy do wspominania Męczenników Ormiańskich pomordowanych przez Turków w 1915 roku.

Taka też była intencja zgromadzenia się przed mszą Ormian i ich Sympatyków na modlitwie pod Chaczkarem – udekorowanym niezapominajkami, kwiatami symbolizującymi pamięć o Ludobójstwie, i zniczami. A i taka była intencja Mszy św. ormiańskokatolickiej w kościele Bożego Ciała we Wrocławiu – udostępnionym przez proboszcza parafii księdza Marka Białego. Modliliśmy się też w intencji Polaków i Ormian pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w Kutach nad Czeremoszem w 1944 i współcześnie mordowanych i prześladowanych chrześcijan na świecie, w tym na Bliskim Wschodzie.

Modlitwie i Liturgii przewodniczył ks. prof. Józef Naumowicz – proboszcz Ormiańskokatolickiej Parafii Centralnej pw. Św. Grzegorza z Nareku. Oczywiście lokalne siły stawiły się w komplecie, aby celebra była godna i uroczysta. Duchowni: ks. dr Marcin Kołodziej i o. Marek Miławicki do asysty przy ołtarzu; prof. Ara Sayegh i synowie Georg i Aram do śpiewania szarakanów z towarzyszeniem instrumentalnym; chór „Wrocławscy Madrygaliści” pod dyrekcją Haliny Zwiercan do śpiewania pieśni liturgicznych.

Z czytań, według ormiańskokatolickiego kalendarza liturgicznego, na niedzielę 15 kwietnia przypadły czytania z Dziejów Apostolskich o Korneliuszu, setniku pobożnym i sprawiedliwym, który przez wysłańców przyzywa do siebie Szymona zwanego Piotrem, doświadczającego właśnie w czasie modlitwy widzenia zesłanego z Nieba i usiłującego rozpoznać sens zjawiska. (Dz 10, 1-24).

W Ewangelii Janowej , Ewangelista opisuje nocną rozmowę dostojnika żydowskiego Nikodema z Jezusem. Faryzeusz, jak wielu innych, ma już świadomość, że Jezus jest wysłannikiem Boga, ale jeszcze nie do końca pojmuje Boskiego posłannictwa. A Jezus cierpliwie mu tłumaczy o konieczności powtórnego narodzenia się z „z wody i Ducha”, aby dostąpić łaski wejścia do królestwa Bożego. (Ew. Jana 2, 23 – 3, 12).

Kazanie ksiądz Józef Naumowicz rozpoczął od wyjaśnienia, że trzecia niedziela wielkanocna w obrządku ormiańskim zwana jest Niedzielą Zieloną. Mówił też o radości jaka jest w nas po Wielkanocy: po krzyżu, po męce, po Zmartwychwstaniu, bo chrześcijaństwo ma w sobie moc odradzania. Na ewangelicznych przykładach wyjaśniał, że jeżeli człowiek ze słabości czy strachu popełni występek, ale zapłacze nad tym i wyrazi skruchę, to dla Boga odrodzi się, bo Bóg jest miłosierny.

Z bólem mówił o prześladowaniach chrześcijan. Przywołał postać biskupa ormiańskokatolickiego Ignacego Maloyana – męczennika za wiarę, wyniesionego na ołtarze 7 października 2001 przez papieża Jana Pawła II. Biskup zginął w czasie Rzezi Ormian z ręki dowódcy tureckiego oddziału, po straszliwych torturach i ponawianych propozycjach przejścia na Islam. Jeszcze przed samym momentem rozstrzelaniem powiedział: Nie zaprę się Chrystusa. Podobny los – umęczenia, upodlenia i uśmiercenia – był w tym czasie udziałem wielu set tysięcy Ormian różnych obrządków: duchownych, inteligencji, mężczyzn, kobiet, dzieci, starców… Bez wyjątku. Naród ormiański w państwie tureckim został skazany na Zagładę, tylko za to, że był narodem ormiańskim przywiązanym do chrześcijaństwa. 23 kwietnia 2015 roku Apostolski Kościół Ormiański kanonizował 1,5 miliona Ormian – Ofiar Ludobójstwa.

Kapłan podkreślił, że przywiązanie Ormian do chrystusowej wiary ma swoją długą tradycję, w której więź religijna wiąże się z więzią z własną ojczyzną. Przypomniał o wydarzeniach z V w. kiedy, kiedy to Persowie chcieli narzucić Ormianom swoją religię siłą. W słynnej, powstańczej bitwie pod Awarajrem w 451 roku zginęli prawie wszyscy Ormianie ze swoim przywódcą, także duchowym, Wartanem Mamikonianem – świętym Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego, ale odnieśli zwycięstwo, bo obronili swoją religię i uzyskali względną autonomię.

Tradycyjnie już, po Mszy św. spotkaliśmy się w salce na plebanii przy słodkim poczęstunku w rozmowach serdecznych. Cieszą nas te spotkania, wdzięczni jesteśmy wszystkim Kapłanom, że nas wokół siebie gromadzą.

Przygotowaniem uroczystości i przebiegiem dnia zajęła się wrocławska część Rady Parafialnej Parafii Południowej z siedzibą w Gliwicach.

PS. Pozostając jeszcze w Wielkanocnych rozważaniach, módlmy się w dalszym ciągu o powodzenie doprowadzenia do szczęśliwego finału pozyskania dla obrządku ormiańskokatolickiego w Polsce duchownych, którzy taką gotowość zgłaszają.

Romana Obrocka,
zdjęcia: Romana Obrocka, Anna Przytulecka

      
     
    
   

 

Przedstawiamy galerię zdjęć z Mszy św. ormiańskokatolickiej, którą 8 kwietnia 2018 r. odprawił w Gliwicach ks. prof. Józef Naumowicz. Asystowali mu m. in. ormiańscy klerycy studiujący w Polsce, którzy ubogacali liturgię swoim śpiewem.

   
   
   



 

W ostatnią niedzielę, 4 marca, Mszę św. ormiańskokatolicka dla naszej wspólnoty odprawił w kościele Bożego Ciała ks. Rafał Krawczyk. Przybyły z Armenii, gdzie obecnie pełni funkcję Wikariusza Sądowego Ordynariatu Ormiańskokatolickiego dla Armenii i Europy Wschodniej.
Podczas sprawowania mszy św. ks. Rafałowi towarzyszył ks. Marcin Kołodziej. Asystowali Ara Sayegh i jego syn Aram. Polskie pieśni wielkopostne wykonywali Wrocławscy Madrygaliści.
Niedziela 4 marca była w kościele ormiańskim czwartą niedzielą Wielkiego Postu. Zwana jest Niedzielą Zarządcy.
Kapłan w kazaniu odniósł się do przypowieści o nieuczciwym zarządcy z Ewangelii wg Św. Łukasza (16, 1-13). Przypomniał też znaczenie I, II i III niedzieli: Dobrego Życia, Wygnania, Zagubionego Syna, czyli, jak powiedział: w okresie Wielkiego Postu zastanawiamy się, rozważamy jak odzyskać utracony raj, jakoś go sobie przywrócić, powrócić do utraconego raju. Taki jest cel Wielkiego Postu. Zwrócił też uwagę, że w kościele ormiańskim w czasie przedwielkanocnym wierni nie widzą ołtarza, jest on zasłonięty fioletową zasłoną [zasłona zostaje otwarta wieczorem w sobotę przed Niedzielą Palmową – przyp. red.], bo jest to czas, aby przemyśleć swoje życie. Moi Drodzy, nie można służyć Bogu i Mamonie. Być chrześcijaninem, to jest być chrześcijaninem na sto procent, nie na 10, nie na 50, nie od czasu do czasu, ale na sto! Ze świadomością, że Bóg dla Ciebie jest najważniejszy. Nie jest to łatwe, bo zewsząd słyszysz podszepty: po co ci to? Przy czym mówiąc o Mamonie, nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o to, że wszystko jest ważniejsze od Boga.
Kapłan swoje rozważania wspierał przykładami z misyjnych doświadczeń w Rosji i Armenii.

Po Eucharystii odbyło się zwyczajowe spotkanie środowiskowe przy skromnym poczęstunku w salce na plebanii.

P.S. Pozostając w wielkopostnych rozmyślaniach, módlmy się o powodzenie doprowadzenia do szczęśliwego finału pozyskania dla obrządku ormiańskokatolickiego w Polsce duchownych, którzy taką gotowość zgłaszają.

tekst, nagranie i zdjęcia: Romana Obrocka