default_mobilelogo

Wskrzeszenie Łazarza
Hiszatak Ghazaru harutianyn - Յիշատակ Ղազարու յարութեան

W liturgii ormiańskiej ważnym momentem jest sobota przed Niedzielą Palmową – to Sobota św. Łazarza upamiętniająca wskrzeszenie Łazarza jako zapowiedzi Zmartwychwstania. Nieszpory w tę sobotę rozpoczynają się od obrzędu „otwarcia drzwi” (Դռնբացեք - dyrnbacek) - to symbol otwarcia dla nas bram nieba, jak wyraża to dialog kapłana stojącego przed zamkniętymi drzwiami kościoła z kantorem wewnątrz świątyni. W niektórych parafiach ormiańskich obrzęd „otwarcia drzwi” odbywa się nie na początku sobotnich nieszporów, ale na początku liturgii Niedzieli Palmowej. W każdym razie, od nieszporów Soboty św. Łazarza zasłona ołtarzowa zakrywająca ołtarz przez cały Wielki Post, zostaje odsłonięta i odtąd jest używana podczas litugii jak w ciągu roku.

Sobota św. Łazarza to w liturgicznym kalendarzu ormiańskim 41. dzień Wielkiego Postu. Stąd ona kończy 40-dniowy okres wielkopostny.

ks. prof. Józef Naumowicz, 2019

15 lat temu, 2 kwietnia 2005 roku, Polska zatrzymała się na moment. Dokładnie o 21.37 Stolica Apostolska wydała komunikat: Ojciec Święty powrócił do domu Ojca. Dziś przypada 15. rocznica śmierci św. Jana Pawła II.

Papież Franciszek wspomniał o niej w środę, 1 kwietnia, podczas audiencji generalnej, która podobnie jak w ostatnich tygodniach w związku z pandemią, odbyła się bez udziału wiernych. Zwracając się do Polaków, powiedział między innymi: "W tych trudnych dniach, które przeżywamy, zachęcam was do zawierzenia siebie Bożemu Miłosierdziu i wstawiennictwu świętego Jana Pawła II w przededniu 15. rocznicy jego śmierci".

Jan Paweł II kierował Kościołem blisko 27 lat, po tym, jak 16 października 1978 r. konklawe wybrało na papieża kardynała Karola Wojtyłę. Tego dnia o godzinie 18.17 zgromadzeni na placu św. Piotra w Rzymie ujrzeli smugę białego dymu z kaplicy Sykstyńskiej.

Jego przesłanie odzwierciedlały słowa wypowiedziane na początku misji: „Nie lękajcie się, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi, otwórzcie drzwi jego zbawczej władzy”.

Jan Paweł II zmarł w sobotę, 2 kwietnia 2005 r. (w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego) o godzinie 21:37, mając prawie 85 lat, 59 i pół roku kapłaństwa, 27 i prawie pół roku pontyfikatu. Jan Paweł II przeszedł w nocy 30 marca ciężki zawał, ale po reanimacji odmówił przewiezienia do kliniki Gemelli i zmarł w swoim łóżku na Watykanie. Pontyfikat tego 264. następcy św. Piotra trwał 26 lat 5 miesięcy i 16 dni i był trzecim co do długości w historii papiestwa - po św. Piotrze i Piusie IX. Na datę liturgicznego wspomnienia św. Jana Pawła II wybrano 22 października - rocznicę uroczystej inauguracji pontyfikatu. Jego śmierć, jako głowy Kościoła katolickiego została ogłoszona publicznie, a informacja o niej natychmiast przekazana mediom. Był to ogromny szok dla wiernych.

Pogrzeb Jana Pawła II odbył się w Watykanie w piątek 8 kwietnia 2005, sześć dni po śmierci papieża. Prostą trumnę z drewna cyprysowego ustawiono na pl. Świętego Piotra. Mszy świętej koncelebrowanej przez 140 kardynałów oraz patriarchów katolickich Kościołów wschodnich przewodniczył kardynał Joseph Ratzinger, który jedenaście dni później został wybrany na papieża przyjmując imię  Benedykta XVI.

Pogrzeb był jednym z największych zgromadzeń chrześcijan w historii świata.  Szacuje się, że w nabożeństwie żałobnym brało udział ponad 200 prezydentów i premierów, a także przedstawiciele różnych religii światowych, w tym duchowni islamscy i żydowscy, łącznie ponad 300 tyś. osób, a w całym Rzymie na placach i skwerach 5 milionów, w tym ok. 1,5 mln pielgrzymów z Polski. Ponadto w wielu krajach świata odbyły się lokalne uroczystości żałobne.

» artykuł na stronie ekai.pl

Arcybiskup ormiańskokatolicki, męczennik, błogosławiony Kościoła katolickiego. 

Urodził się 19 kwietnia 1869 r. w Mardin na terenie Imperium Osmańskiego. Wychował się katolickiej rodzinie pochodzenia ormiańskiego. Był czwartym z ośmiorga dzieci. Na chrzcie otrzymał imię Choukrallah. Od najmłodszych lat pragnął zostać kapłanem. Kształcił się w klasztorze Matki Bożej w Bzommar w Libanie. Święcenia kapłańskie w obrządku ormiańskokatolickim przyjął w uroczystość Bożego Ciała w 1896 r. W dniu święceń za szczególnego patrona obrał sobie św. Ignacego z Antiochii. Od tego momentu posługiwał się imieniem świętego patrona. Jako kapłan ormiańskokatolicki pracował duszpastersko najpierw w Bzommarze, następnie w Aleksandrii w Egipcie. We wrześniu 1901 r. został mianowany wikariuszem patriarchy i przeniesiony do Kairu. Następnie przez blisko rok był sekretarzem patriarchy Konstantynopola. Po rezygnacji z urzędu ormiańskokatolickiego arcybiskupa Mardin, został jego następcą. Sakrę biskupią przyjął 22 października 1911 r. w Rzymie, podczas odbywającego się synodu katolickich biskupów ormiańskich. Powrócił do diecezji i z gorliwością pełnił swoją posługę biskupią.

» Bł. Ignacy Maloyan - pełny tekst
(za kalendarzem FKiDOP 2020 - w j. polskim i ormiańskim) 


6. ROZWAŻANIE WIELKOPOSTNE, ks. prof. Józef Naumowicz

Niedziela Przyjścia (Pana) -  Գալստյան կիրակի

W liturgii ormiańskiej ta niedziela przypomina, że Jezus przyjdzie na końcu czasów, wtedy objawi się w chwale jako Pan świata i zapyta nas o naszą miłość. To tzw. powtórne przyjście Pana. Stąd też nazwa: Niedziela Przyjścia (Գալստյան կիրակի - Galstyan Kiraki). Dlaczego taki temat na koniec Wielkiego Postu ? (dziś jest ostatnia niedziela 40-dniowego okresu, który kończy się najbliższą „sobotę Łazarza”, w tym roku 4 kwietnia, potem jest Niedziela Palmowa i Wielki Tydzień).

Dlaczego taki temat dzisiejszej niedzieli? Otóż, ormiański Wielki Post ma bardzo logiczny i przemyślany układ. Na początku przypomina o raju i o jego utracie przez człowieka. Kolejne niedziele przedstawiały drogi powrotu do pierwotnej szczęśliwości i do odnowienia więzi z Bogiem. A ostatnia niedziela wskazuje na koniec świata, kiedy Chrystus przyjdzie w swej chwale. Taki jest bieg świata i taki jest złoty łańcuch Wielkiego Postu. Wszystko zaczyna się od Boga, wszystko do Niego zmierza i w Nim znajduje spełnienie.
Ale to wszystko przeżywamy, rozważając pierwsze przyjście Jezusa Chrystusa. Rozważamy zwłaszcza Jego mękę i zmartwychwstanie, które dały nam nową szansę na zbawienie i otworzyły na nowo drogę do raju. W pierwszym przyjściu Chrystus objawił się jako uniżony, pokorny i cierpiący Sługa, ukryty za zasłoną człowieczeństwa, na końcu czasów objawia się jako pełen chwały Pan świata. Wtedy stanie się jasne, że On jest naszym wiecznym Królem. Wtedy także stanie się jawne, ile dobra i miłości było w naszym życiu.
Dzisiaj Ewangelia mówi nam, że najważniejsza jest miłość Boga i drugiego człowieka. Chociaż w życiu mamy wiele zasad, praw, obowiązków, przepisów, także Wielki Post przypomina o wielu z nich, jak potrzeba wstrzemięźliwości, modlitwy i czynienia dobra - jałmużny. Ale to wszystko nabiera wartości, jeśli przenika je miłość, jeśli wypływa z miłości i jest jej wyrazem. I co ważne: miłość Boga i miłość drugiego człowieka są nierozdzielne. To jedno przykazanie, najważniejsze.
W innych obrządkach na początku Wielkiego Postu czyta się Ewangelię o tym, jak Jezus przemienił się na Górze Tabor i odsłonił apostołom rąbek swojej chwały. W ten sposób Jezus umacniał apostołów przed swoją Meką, ale też pokazywał im właściwy cel Krzyża i właściwą drogę do chwały. Podobnie ta niedziela ormiańska ma nie tylko przypomnieć, że kiedyś na końcu naszego życia i naszego świata staniemy przed miłosiernym Sędzią, ale też, że zmierzamy do chwały, do raju i do życia z Bogiem w chwale, do Tego, który jest Panem dziejów.
Niedziela Przyjścia przygotowuje następną niedzielę, Niedzielę Palmową, która jest świętowaniem chwalebnego wejścia naszego Pana do Jerozolimy i która rozpoczyna Wielki Tydzień.

ks. prof.Józef Naumowicz, 2017,
duszpasterza ormiańskokatolickiej parafii centralnej
oraz parafii południowej, 

» Ewangelia wg św. Mateusza (22, 34 – 23, 12)

 

Przekażmy Jezusowi nasze lęki, by to On je pokonał.

„Pośród izolacji, w której cierpimy z powodu braku uczuć i spotkań, doświadczając braku wielu rzeczy, po raz kolejny posłuchajmy nowiny, która nas zbawia: On zmartwychwstał i nam towarzyszy” – powiedział Papież Franciszek podczas wieczornej homilii w ramach nabożeństwa Słowa Bożego, poprzedzającego udzielenie błogosławieństwa Urbi et Orbi oraz odpustu zupełnego. Papież samotnie modlił się na placu św. Piotra o ustanie zarazy koronawirusa. Poprzez media miliony chrześcijan na całym świecie modliło się razem z Ojcem Świętym. Franciszek zaprosił do odczytania obecnego trudnego czasu w świetle Ewangelii opowiadającej o burzy na jeziorze (Mk 4, 35-41).
Papież Franciszek adorował krzyż. Modlił się przed Najświętszym Sakramentem o zakończenie pandemii.
Przed Bazyliką św. Piotra wystawiony był obraz Maryi – Ocalenie Ludu Rzymskiego oraz krzyż z kościoła św. Marcelego. To przed tymi wizerunkami rzymianie modlili się o ustanie epidemii i zostali wysłuchani. Papież adorował krzyż, modlił się przed Najświętszym Sakramentem. Udzielił wiernym błogosławieństwa „Urbi et Orbi”.
» cały artykuł na stronie ww.vaticannews.va
 



Wejście do lochu św. Grzegorza Oświeciciela
Syrpo Horyn mero Grigori Lusaworczi mutn i wirapn
Սրբոյ Հօրն մերոյ Գրիգորի Լուսաւորչի մուտն ի վիրապն

 

Sylwetkę klasztoru Chor Wirap widać z daleka. Wznosi się na skraju stromego wzgórza, dominującego nad rozległą doliną rzeki Araks. Horyzont zamyka masyw Araratu, bijący w niebo dwoma szczytami, Małym i Wielkim Araratem. Ten ostatni często zanurzony jest w morzu chmur. Miejsce to nieodłącznie jest związane z historią jednego z najbardziej spektakularnych nawróceń w dziejach chrześcijaństwa. Tyran i prześladowca wyznawców Chrystusa, pod wpływem świadectwa jednej ze swych ofiar, nawrócił się i podjął decyzję, która zmieniła bieg historii nie tylko jego kraju. (…)

Gdy król dowiedział się, że w jego otoczeniu przebywa chrześcijanin, wtrącił Grzegorza do głębokiego skalnego lochu (studni), znajdującego się w kompleksie cytadeli dominującej nad Artaszatem. W języku ormiańskim to miejsce nazywano Chor Wirap (głęboki loch). Dzisiaj wejście do niego znajduje się w niewielkiej kamiennej świątyni pw. Świętego Grzegorza, której wnętrze nazywane jest Salą Studni. (…)

25 marca - Uroczystość Zwiastowania Najświętszej Marii Panny 

Ton Awetman  - Տօն Աւետման

 

 

W tym wyjątkowym okresie liturgicznym Wielkiego Postu  nie możemy w tym roku - w związku z pandemią koronawirusa - uczestniczyć w spotkaniach, rekolekcjach, nie spotykamy się na Mszach świętych.
By poczuć jednak wspólnotę w Wielkopostnej modlitwie zapraszamy do przeczytania nauk rekolekcyjnych.
Od dzisiejszej niedzieli (22 marca 2020 r.) przez cztery kolejne dni będziemy tu przekazywać konferencje rekolekcyjne w opracowaniu ks. dr. Marcina Kołodzieja, kapłana towarzyszącego nam od przeszło dwóch lat swoją posługą podczas wrocławskich Mszy św. ormiańskokatolickich. 

Bądźmy w Wielkim Poście razem. Módlmy się razem.

 Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością (…). Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa (Rz 13, 8-10).

 Bracia i Siostry w Chrystusie!

Pamiętam, jak w liceum przerabiałem taką lekturę. Dramat, komedia Gabrieli Zapolskiej – jak sama autorka wyznała – napisana z nienawiści do obłudy. Chodzi oczywiście o Moralność Pani Dulskiej. Tytułowa bohaterka to osoba, która terroryzowała swoją rodzinę, wiele rzeczy robiła na pokaz, potrafiła modlić się i jednocześnie bić swoją służącą. Takie trochę podwójne życie. Inaczej w domu, inaczej poza domem.
Niestety literatura okazuje się niekiedy być ponadczasowa. Nie brakuje przecież takiego podwójnego życia i obecnie. Jak żyjemy w domach? Jak dzieci mówią do rodziców? A w szkole mają zachowanie wzorowe. Jakie są relacje w sąsiedztwie, w pracy?
Taka trudna żona żaliła się jednemu księdzu, że jej mąż, to taki straszny, że z nim żyć się nie da. A ksiądz na to, po co pani za niego wychodziła? A ona, że przed ślubem taki nie był. A ksiądz na to: w takim razie stał się taki przy pani.
A zatem coś z tą naszą wzajemną miłością jest nie tak. Czegoś brakuje. Dlatego Pan Jezus upomina nas przez Apostoła Pawła: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością (…). Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa (Rz 13, 8-10).
Skoro należymy do wspólnoty Kościoła, to chyba chcemy sobie postawić to pytanie, co zrobić, aby było jeszcze lepiej? Nawet, jeśli nie jest beznadziejnie, bo pewnie w wielu przypadkach nie jest beznadziejnie, to co zrobić, aby z miłością, z realizacją przykazań Bożych, z naszą wiarą było jeszcze lepiej?

 » cały tekst konferencji 4.

Królestwo niebieskie podobne jest do czegoś drogocennego (Mt 13, 44-46). 

(...) 

Bracia i Siostry w Chrystusie! 

Potrzebujemy Jezusa Chrystusa obecnego w Eucharystii. Potrzebujemy Jezusa obecnego we wspólnocie Kościoła, bo wówczas lepiej też rozumiemy nas samych. Są tacy, którzy w obecnych czasach niepotrzebnie odchodzą od Kościoła, bo myślą, że wówczas odnajdą przepis na życie. Można odsunąć się od Eucharystii, można odejść od wspólnoty Kościoła, ale – zapewniam was – będzie jeszcze trudniej. Wystarczy spojrzeć na witraże w kościele. One są tak zrobione, że lepiej się je widzi wewnątrz budynku. Jak wyjdzie się z kościoła, nie można zobaczyć, co one przedstawiają. Podobnie jest w życiu. Lepiej trwać we wspólnocie Kościoła i żyć Eucharystią. Może nie zawsze jest idealnie, ale dzięki temu lepiej się widzi oraz rozumie Jezusa i innych ludzi. A poza tym Eucharystia to niebo na ziemi. To drogocenny dla nas znak królestwa Bożego.

 » cały tekst konferencji 3.

 Nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za matkę
(św. Cyprian z Kartaginy).

Bracia i Siostry w Chrystusie! 

Panie  Jezu  Chryste, przez Twoją śmierć na krzyżu Bóg Ojciec wprowadził pokój między niebem i ziemią. Prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego Kościoła i zgodnie z Twoją wolą napełniaj go pokojem i doprowadź do pełnej jedności. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków”.
Znamy te słowa? Pewnie wielu dobrze je kojarzy. To są słowa mszalnej modlitwy o pokój w obrządku rzymskim wypowiadanej przez kapłana, która poprzedza moment przyjęcia Komunii świętej. O czym te słowa nam przypominają? Że wiara całej wspólnoty Kościoła jest potężniejsza niż grzechy poszczególnych osób. My czasami za bardzo koncentrujemy się na naszych grzechach, a za mało na wierze całego Kościoła. A ta wiara jest przecież podstawą. Jest fundamentem, na którym budujemy naszą relację z Bogiem. Mówi św. Jan w swojej Ewangelii: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16). Wiarę otrzymaliśmy przecież za pośrednictwem Kościoła. Gdyby nie Kościół, nie poznalibyśmy osoby Jezusa Chrystusa. Dlatego warto czasem zastanowić się nad tym, czym jest Kościół?

 » cały tekst konferencji 2.

Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz (Jk 4, 3). 

Bracia i Siostry w Chrystusie! 

Pewnie niektórzy dobrze pamiętają scenę z filmu Nie ma mocnych, jak to rzekomo umierający już Pawlak zamawia u księdza, który do niego przyszedł z Komunią świętą, Mszę świętą w intencji, aby jego wnuczce Ani noga się podwinęła na studiach, i aby ona szczęśliwie do nich na wieś powróciła.

Albo jeden z księży opowiadał historię, jak parafianka zamawiała u niego Mszę świętą w pewnej intencji. Można takie intencje zamawiać, bo nie zawsze trzeba na głos wypowiadać swoją prośbę do Boga. Ale ksiądz z ciekawości zapytał, o co chodzi w tej intencji. Pani nie chciała powiedzieć, więc ksiądz nieco nalegał. W końcu parafianka uległa i stwierdziła, że chce się pomodlić za swoją sąsiadkę, aby jej się tak dobrze w życiu nie powodziło, jak to jest do tej pory.

Te sytuacje są obrazami dla słów św. Jakuba: Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz (Jk 4, 3). 

Bracia i Siostry w Chrystusie! 

Św. Jan Paweł II w liście apostolskim Novo millenio ineunte napisanym w 2001 roku z okazji zakończenia Roku Jubileuszowego i rozpoczęcia nowego tysiąclecia stwierdził: Modlitwy trzeba się uczyć, wciąż na nowo niejako przyswajając sobie tę sztukę od samego boskiego Mistrza (nr 32).

Modlitwa jest niewątpliwie sztuką. I to sztuką niełatwą. Jeżeli ktoś się przykłada do modlitwy, pracuje nad swoją modlitwą, to ze spokojem może stwierdzić, że ma problem z modlitwą. Bo z jednej strony nie chcielibyśmy uprawiać banalnej modlitwy, prymitywnej, niedojrzałej. A z drugiej strony nie lubimy też modlitwy górnolotnej, napompowanej, wyrażanej w słowach, których nikt nie potrafi zrozumieć, nawet chyba sam Pan Bóg. Dlatego chcielibyśmy modlić się tak, abyśmy i my byli z modlitwy zadowoleni, i aby sam Pan Jezus był z niej zadowolony.

Na szczęście nie tylko my mamy problem z modlitwą. Apostołowie też mieli problem, jak się dobrze modlić. Jakich słów używać. Pewnego razu nawet przyszli do Jezusa z prośbą: Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów (Łk 11, 1). Wtedy Pan Jezus podyktował im – jak nam się wydaje – najprostszą i najładniejszą modlitwę: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie (Łk 11, 2).

 » cały tekst konferencji 1.

Stacja I
Stacja II
Stacja III

Stacja IV
Stacja V
Stacja VI
Stacja VII
Stacja VIII
Stacja IX
Stacja X
Stacja XI
 Stacja XII
Stacja XIII
Stacja XIV
Nabożeństwo drogi krzyżowej jest owocem rosnącej w Kościele pobożności ku czci Męki Pańskiej. Jej największymi zwolennikami byli św. Bernard z Clairvaux (+1153), św. Franciszek z Asyżu (+1226) i św. Bonawentura (+1274).

Tradycja odprawiania Drogi Krzyżowej powstała w Jerozolimie (Via Dolorosa). Na jej powstanie niewątpliwie wpłynął fakt odnalezienia Krzyża św., pielgrzymki wiernych do Jerozolimy jako miejsca związanego z życiem i śmiercią Chrystusa oraz pragnienie odtworzenia Męki Chrystusa dla tych, którzy nie mogli pielgrzymować do Jerozolimy. W średniowieczu rozpowszechnili ją franciszkanie, którzy oprowadzając pątników, zatrzymywali się przy stacjach przedstawiających historię śmierci Jezusa.

Jako pierwszy 14 stacji wprowadził w 1741 roku św. Leonard z Porto Mauritio, który też za zgodą papieża Benedykta XIV założył Drogę Krzyżową w rzymskim Koloseum. Papież ten w tym samym roku wydał specjalne Breve, na mocy którego stacje Drogi krzyżowej zaczęto erygować w kościołach parafialnych (św. Leonard osobiście erygował 571 Dróg Krzyżowych w kościołach na terenie Itali). Nabożeństwo to szczególnie rozwinęło się w Holandii i Włoszech; praktykowało go wielu świętych.

W tym roku w Wielkim Poście Drogi Krzyżowej nie możemy odprawiać w dotychczasowej formule. W związku z pandemią koronawirusa nie gromadzimy się we wspólnotach, kościołach. Drogę Krzyżową można też odprawić w domu.

Odprawmy ją wspólnie.

ROZWAŻANIA DO STACJI - PO KLIKNIĘCIU NA JEJ NUMER.

Droga Krzyżowa z rozważaniami ks. dr. Bartosza Mitkiewicza
(parafia rzymskokatolicka pw. Świętej Rodziny we Wrocławiu); 
żródło: FB


KRZYŻ CHRYSTUSA SZKOŁĄ MIŁOŚCI

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a nie byłoby we mnie miłości, stałbym się podobny do miedzi brzęczącej lub cymbału dźwięczącego. Gdybym posiadał także dar prorokowania i poznał wszystkie tajemnice i wszelką wiedzę, a wiarę miałbym taką, że góry bym przenosił, lecz nie miałbym miłości, byłbym niczym. Gdybym też rozdał wszystko co posiadam i ciało wydał na spalenie, a nie miałbym miłości, niczego bym nie zyskał" (1 Kor 13, 1-3).

Nawet najbardziej heroiczny czyn nic nie znaczy bez miłości. Ona jest sensem dobra i ofiary. Ona jest miarą naszego człowieczeństwa i gwarantem udziału w życiu Boga.
Przychodzimy do Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, aby doświadczyć Jego Miłości i nauczyć się, że nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swoje życie (por. J 15, 13). Jezus ukochał nas taką właśnie miłością. 

ilustracje: Droga Krzyżowa autorstwa Mateusza Środonia
w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny w Warszawie,
fot. Kamil Szumotalski/ALETEIA; 
żródło: https://pl.aleteia.org/2018/02/16/ile-stacji-ma-droga-krzyzowa/


Psalm 91  -  Սաղմոս 91

O BOŻEJ OPIECE

Kto przebywa w pieczy Najwyższego
i w cieniu Wszechmocnego mieszka,

mówi do Pana: «Ucieczko moja i Twierdzo,
mój Boże, któremu ufam».

Bo On sam cię wyzwoli
z sideł myśliwego
i od zgubnego słowa.
Okryje cię swymi piórami
i schronisz się pod Jego skrzydła:
Jego wierność to puklerz i tarcza.
W nocy nie ulękniesz się strachu
ani za dnia - lecącej strzały,
ani zarazy, co idzie w mroku,
ni moru, co niszczy w południe.
Choć tysiąc padnie u twego boku,
a dziesięć tysięcy po twojej prawicy:
ciebie to nie spotka.
Ty ujrzysz na własne oczy:
będziesz widział odpłatę daną grzesznikom.

Albowiem Pan jest twoją ucieczką,
jako obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego.
Niedola nie przystąpi do ciebie,
a cios nie spotka twojego namiotu,
bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
Na rękach będą cię nosili,
abyś nie uraził swej stopy o kamień.
Będziesz stąpał po wężach i żmijach,
a lwa i smoka będziesz mógł podeptać.

Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie;
osłonię go, bo uznał moje imię.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham
i będę z nim w utrapieniu,
wyzwolę go i sławą obdarzę.
Nasycę go długim życiem
i ukażę mu moje zbawienie.


tekst polski za: "Biblia Tysiąclecia.
Księga Psalmów", Pallottinum 2003



4. ROZWAŻANIE WIELKOPOSTNE, ks. prof. Józef Naumowicz

Niedziela rządcy

Dzisiejsza Ewangelii, zawierająca przypowieść o (za)rządcy, jest jedną z trudniejszych w interpretacji. Staje się ona jeszcze mniej zrozumiała, jeśli zamiast krótkiej nazwy tej niedzieli, jaką ma ona w liturgii ormiańskiej: „Niedziela rządcy” (Տնտեսի Կիրակի - Tyntesi Kiraki), dowolnie rozwija się jej nazwę, w formie: „Niedziela o nieuczciwym (niesprawiedliwym, przewrotnym, przebiegłym) rządcy”. Dlaczego więc rządcę spotyka pochwała? Jakie przesłanie ma ormiańska 4. niedziela Wielkiego Postu?
Przypomnijmy, że od ubiegłej niedzieli Wielkiego Postu, liturgia ormiańska wskazuje nam różne sposoby zbliżenia się do Boga, drogi powrotu do utraconego raju i do szczęścia.
Dzisiaj przykładem jest rządca, który otrzymał od pana w zarząd dobra, ale je lekkomyślnie roztrwonił. Ma zdać sprawę ze swej działalności i grozi mu utrata urzędu i godności. Nie poddaje się jednak i nie czeka z założonymi rękoma. Jak syn marnotrwany uznaje swój błąd i zabiega o to, by odzyskać zaufanie swego pana i zapewnić sobie dobrą przyszłość.
Ta niedziela przypomina nam, że Bóg jest panem świata, ale tu nas umieścił jako menadżerów i gospodarzy, polecając: „Czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28).
Jesteśmy szafarzami Bożych darów i pozostajemy przed Nim odpowiedzialni za to, co robimy i jak wykorzystujemy nasze dary, talenty, kompetencje.
W Wielkim Poście mamy więc jeszcze bardziej wykorzystać nasze serce i nasz rozum, by wygrać i zachować nasze życie duchowe, by właściwie używać dóbr tego świata, by w sprawach duchowych wykazać tyle samo roztropności i zaangażowania - albo jeszcze więcej - niż w sprawach ziemskich.
„Pan pochwalił nieuczciwego zarządcę za jego rozsądek” (inne tłum.: „że roztropnie postąpił”).
Oczywiście, nie dlatego go pochwalił, że był on nieuczciwy, niesprawiedliwy, przewrotny czy przebiegły.

Pochwalił go „za jego rozsądek”. Za to, że był roztropny, przewidujący, inteligentny, że podjął działanie, że okazał się dobrym menadżerem swego życia, że wykorzystał dany czas, możliwości, talenty.

ks. prof.Józef Naumowicz, 2017,
duszpasterza ormiańskokatolickiej parafii centralnej
oraz parafii południowej, 

» Ewangelia wg św. Łukasza (16, 1-13)

 
PARAFIA CENTRALNA

MSZA ŚW. ODWOŁANA
Serdecznie zapraszam do udziału w mszy św. ormiańskokatolickiej

W WARSZAWIE

W NIEDZIELĘ 15 MARCA 2020 R. O GODZINIE 11.00
w kaplicy Matki Bożej, przy ul. Łazienkowskiej 14
 
Po Mszy, jak zawsze, spotkanie przy kawie i herbacie.
Z modlitwą – ks. Józef Naumowicz
 
»  harmonogram Mszy Świętych w Parafii Centralnej                                  » ogólnopolski harmonogram Mszy św.


3. ROZWAŻANIE WIELKOPOSTNE, ks. prof. Józef Naumowicz

Niedziela marnotrawnego syna i miłosiernego ojca

Przypomnijmy: w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu liturgia ormiańska rozważa pobyt ludzi w raju, w drugą zaś - utratę raju. Podkreśla, że po utracie pierwotnej szczęśliwości, człowiek cierpi, ale nie jest całkowicie zgubiony: został bowiem umieszczony „naprzeciw raju, na drodze do niego”. W swym sumieniu zachował pamięć o Stwórcy. Odtąd tęskni za rajem i go pragnie. Bóg przygotowuje powrót człowieka, ale szanując jego wolność człowieka, zaprasza go do zaangażowania.
Następne ormiańskie niedziele wielkopostne wskazują, jak wrócić do stanu „dobrego życia” w raju.
Trzecia niedziela – „syna marnotrawnego” przypomina, że jedną z dróg jest uznanie swych błędów, skrucha serca i przemiana życia. Człowiek popełnia grzechy, zarówno dobrowolnie jak też ze słabości, mimowolnie. Jednak szczęśliwy jest ten, kto ma odwagę, jak syn marnotrawny, żałować i prosić o przebaczenie, przyznając: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie". Ojciec jest gotów przebaczyć temu, kto pokutuje i przywrócić go do godności i chwały, jaką kiedyś cieszył się jako syn w domu ojca.
Czytając Ewangelię, rozważmy kolejne stopnie degradacji syna marnotrawnego: traci więź z rodziną, traci majątek, cierpi głód, staje się niewolnikiem - pasie zwierzęta, które w jego środowisku są uważane za nieczyste.
Rozważmy także cztery stopnie wywyższenia marnotrawnego syna, który odzyskuje rangę człowieka wolnego i kochanego: otrzymuje nowe szaty (odzyskana godność), pierścień (znak przynależności do rodziny), sandały (odróżniały człowieka wolnego od niewolnika); urządzona jest uczta (znak miłości i radości).
Czy jednak syn odzyskuje wszystko? A utracony majątek? A może odzyskuje z nadmiarem? Jeszcze więcej niż miał przedtem ?

Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie.
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.

ks. prof.Józef Naumowicz 2017,
duszpasterza ormiańskokatolickiej parafii centralnej
oraz parafii południowej, 

» Ewangelia wg św. Łukasza (15, 11-32) 

Kardynał Stefan Wyszyński
Wikimedia Commons, Janusz Trocha
domena publiczna
Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski w latach 1948–1981, odbędzie się 7 czerwca na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Stefan Wyszyński zmarł 28 maja 1981 r. Za życia i po śmierci cieszył się szeroką sławą świętości.

Kardynał Stefan Wyszyński polski duchowny rzymskokatolicki, arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski oraz prymas Polski w latach 1948–1981, kardynał od 1953. Jeden z największych Polaków XX wieku, zwany Prymasem Tysiąclecia, mąż stanu, obrońca praw człowieka, narodu i Kościoła. Pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Czcigodny Sługa Boży Kościoła katolickiego.

Kardynał Stefan Wyszyński był również, od roku 1957, ordynariuszem katolików obrządku ormiańskiego.

Na łamach czasopisma "Studia Gdańskie" ukazał się niedawno artykuł dr. Michała Białkowskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu pt.: "Prymas Stefan Wyszyński jako ordynariusz wiernych obrządku  ormiańskiego. Szkic do dziejów religijnych diaspory Ormian polskich w  latach 1957-1981".

“Katolicy obrządku ormiańskiego po zakończeniu drugiej wojny światowej musieli opuścić swoje siedziby na południowo-wschodnich Kresach i osiedlić się w nowych granicach Polski. Od 1957 r. ich ordynariuszem – na mocy uprawnień nadzwyczajnych nadanych przez Stolicę Apostolską – był Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński. Pod koniec lat pięćdziesiątych XX w. ukształtowały się dwa główne ośrodki religijne tego obrządku. Pierwszy wokół kościoła Trójcy Świętej w Gliwicach, który stał się sanktuarium Matki Bożej Łysieckiej. Do 1964 r. rektorem tej świątyni był ks. Kazimierz Roszko, a po jego wyjeździe za granicę ks. Kazimierz Romaszkan. Drugie centrum obrządku ormiańskiego stanowił kościół św. Piotra i Pawła w Gdańsku, gdzie od 1959 r. odbierał cześć cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej ze Stanisławowa. Duszpasterzem Ormian polskich w Gdańsku był ks. Kazimierz Filipiak. Wśród problemów duszpasterskich na pierwszy plan wysuwały się brak własnych świątyń oraz malejąca liczba duchownych.”

(Streszczenie z prezentowanej pracy)

» PDF artykułu ("Studia Gdańskie", t. XLV)


Święty Kościoła katolickiego i Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego.
Nerses, zwany później Wielkim, był praprawnukiem św. Grzegorza Oświeciciela (ok. 257–330), pochodził więc z rodu Arsacydów, którego członkowie byli patriarchami Armenii od początku IV w. do lat 30. wieku następnego. Jego matka była siostrą króla Tigranesa VII i córką króla Chosroesa II, a ojciec At’anagenes  był synem Husika I, czwartego katolikosa starożytnej Partii. Dzieciństwo i młodość Nerses spędził w Cezarei Kapadockiej. Tam poślubił księżniczkę z dynastii Mamikonianów o imieniu Sanducht, z którą miał syna Izaaka, późniejszego katolikosa Armenii znanego jako Sahak Wielki. Po śmierci żony służył na dworze króla Arszaka II, a w 353 r., po wstąpieniu do stanu duchownego, został wybrany katolikosem, czyli patriarchą Armenii.

Imię Nerses jest pochodzenia perskiego i oznacza „sprawiedliwego mężczyznę”. W przypadku biskupa okazało się ono nad wyraz trafne, zasłynął on bowiem przede wszystkim jako wielki reformator Kościoła, a okres jego rządów otworzył zupełnie nowy rozdział w dziejach Armenii. Kościół ormiański, który do tej pory był Kościołem raczej elitarnym, za jego sprawą zbliżył się do zwykłych ludzi, coraz bardziej zasługując na miano powszechnego.

» Święty Nerses I Wielki
(za kalendarzem FKiDOP 2020 - w j. polskim i ormiańskim)
 

2. ROZWAŻANIE WIELKOPOSTNE, ks. prof. Józef Naumowicz

WYGNANIE ADAMA I EWY Z RAJU, BENJAMIN WEST
Druga niedziela ormiańskiego Wielkiego Postu wspomina wygnanie Adama i Ewy z raju.
Przypomina też o smutnych skutkach grzechu. Zerwanie pozornie smakowitego zakazanego owocu przynosi olbrzymi dyskomfort, utratę pierwotnej niewinności i prawdziwych relacji międzyludzkich (mężczyzna i kobieta poczuli wstyd i zażenowanie wobec siebie, „poznali, że są nadzy”, Rdz 3, 7), za tym idzie rozdarcie, strach i utrata ufności („skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu”, Rdz 3, 8), wreszcie utrata więzi z Bogiem i ciężar ziemskiego życia.
Ale wygnanie z raju nie było odrzuceniem ludzi. Gdy człowiek utracił więź z Bogiem został umieszczony – jak podaje grecki przekład Księgi Rodzaju – „naprzeciw raju” (Rdz 3, 24) lub, jak napisał św. Ireneusz z Lyonu w końcu II w., „naprzeciw raju, na drodze do niego”. To oznacza, że człowiek nie utracił całkowicie kontaktu z rajem, zachował pamięć o raju i swym Stwórcy w sumieniu i może wrócić do szczęśliwego życia. Odtąd jest ciągle na drodze do raju, za nim tęskni i go pragnie. Raj pozostanie jednak dla niego nieosiągalnym marzeniem, bo sam nie może do niego wrócić. Tę drogę do raju może na nowo odtworzyć jedynie sam Bóg, Zbawiciel człowieka.
Jeżeli Bóg umieścił ludzi „na drodze do raju”, to znaczy, że ich nie odrzuca, troszczy się o ich los i przewiduje ich powrót do krainy szczęśliwości. Zaprasza człowieka, żyjącego w grzesznym świecie, do nieustannego oczyszczania się, do poszukiwania prawdziwej miłości i więzi.
Co Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii? Że nie przyszedł znieść czy unieważnić przykazania, ale je pogłębić, uwewnętrznić, nadać im wewnętrzną motywację. Bo Pan wciąż nauczy, że najważniejsza jest miłość, a istotą religii jest żywa i bliska więź z Bogiem.
ks. prof.Józef Naumowicz
duszpasterza ormiańskokatolickiej parafii centralnej
oraz parafii południowej, 2017

» Ewangelia wg św. Mateusza (5, 17-30)

Kim jesteśmy?
Jesteśmy Katolickim Kościołem Wschodnim, pełnoprawnym członem Kościoła Katolickiego, uznającym władzę i autorytet Biskupa Rzymu. Wyróżnia nas starożytny obrządek ormiański.

czytaj więcej
Obrządek ormiański
Obrządek ormiański wywodzi się z Armenii, z tradycji św. Bazylego. Uformowany przez św. Grzegorza Oświeciciela. Charakterystycznym wyróżnikiem jest język liturgiczny - grabar czyli język staroormiański.
czytaj więcej